Poranna nostalgia
dla telefonu LG
Kod: PT3318464NUV
Aby otrzymać polifoniczne dzwonki Poranna nostalgia - Krzysztof Kiljański wyślij sms o treści PT3318464NUV pod numer 7428
Aby wysłać do znajomego: Wyślij sms o treści +48xxxxxxxxx:PT3318464NUV na numer 7428
Cena SMSa wynosi 4 pln (4.88 pln z VAT).

Usługa polifoniczne dzwonki dostępna na telefony LG: W7020, U900, U880, U8550, U8500, U8380, U8360, U8330, U8290, U8210, U8180, U8150, U8138, U8130, U8120, U8110, U8100, U310, U300, T5100, S5200, S5100, P7200, M6100, M4410, L5100, L342i, L3100, L1400, L1200, L1150, L1100, KU800, KU311, KU250, KP202, KG920, KG810, KG800, KG320, KG245, KG240, KG225, KG220, KG130, KG120, KG110, KE970, KE850 Prada, KE820, KE800, K8000, G8000, G7200, G7120, G7100, G7070, G7050, G7020, G7000, G5600, G5500, G5400, G5300, G5220, G5200, G1800, G1700, G1600, F7250, F3000, F2400, F2300, F2250, F2100, C3400, C3380, C3320, C3310, C3300, C3100, C2200, C2100, C2000, C1200, C1150, C1100, B2100, B2050, B2000,
Powered by Wapster.pl Reklamacje: wapster@wapster.pl | Aby skorzystać z tej usługi musisz mieć skonfigurowany telefon do połączeń z WAP.
Wierszyk...
O Boże, zbaw mnie ze Świętokrzyskiej, Ze środka miasta, z potopu kamieni, Z wilgoci murów słotnej i śliskiej, Z posuchy skwarów, z dusznej agonii, Z szarości życia i monotonii, Z gwałtu, pośpiechu, który nie zmieni Tego, do czegośmy przeznaczeni I który w uszach, jak popłoch, dzwoni. Zbaw mnie od wystaw z starymi książkami, Z markami, mapami i globusami, Od statystyk importu, eksportu, Od szkieletu z wykresem krążenia krwi - Ratuj nas żywcem zamurowanych, Na wiecznie to samo skazanych, W każdym oknie zapatrzonych, W każdej ulicy zgubionych, Szalonych i obłąkanych Od tylu dni. Pod czaszką dachów blaszaną Wysechł nam mózg i sypie się kurzem, Ciężko w kamieniach budzimy się rano, Udławieni, jak kneblem, każdym podwórzem, I nie ma już sił, by dzwignąć te mury, W piwnice się zaprzeć, oddychać kominem, Kręcić windami jak wiatrakami, jak młynem, Kołować, wirować tą panoramą I wiedząć codziennie o tem Od rana do nocy z powrotem Bez krzyku, bez słowa, bez skarg, Powtarzać to samo, to samo I tylko w upalny wieczór niedzieli Rykowiskiem napełniać na karuzeli Rozkołysany luna-park. Ratuj nas Z konwulsji zastygłych kamieni, Pozwól zdjąć z pleców mury, Wyjść z tej ulicy, co pali nam stopy Asfaltem wszystkich placów Europy, Pozwól wyzwolić, ocalić człowieka Z gorączki, z popłochu, z nieprzytomności. Niech stąd uchodzi, niech stąd ucieka, Niech wszystkich zwoła i wyprowadzi Bezludnym, pustym wieczorem Z miasta kamiennym tkniętego pomorem Na emigrację wolności. ...I potem, gdy wróci zwykły przechodzień Tą samą drogą w wąwóz ulicy, Którą wlókł stopy kamienne co dzień, Potem wśród pustki, bezludzia i ciszy Zedrzyj przed nim znad miasta zasłony, Poświeć i olśnij go ostrym błyskiem - Niech wtedy stanie nagle zdumiony I niech w radości wielkiej i wszystkiej Zapach poczuję swobody słonej I niech zobaczy, - usłysz nas, Boże! - Morze, - morze, - morze - Na Świętokrzyskiej! --