motyl kobieta całus owady motyle owad kobiety
dla telefonu Motorola
Kod: B3031559NUV
Aby otrzymać kolorowe tapety - wyślij sms o treści B3031559NUV pod numer 7428
Aby wysłać do znajomego: Wyślij sms o treści +48xxxxxxxxx:B3031559NUV na numer 7428
Cena SMSa wynosi 4 pln (4.88 pln z VAT).

Usługa kolorowe tapety dostępna na telefony Motorola: W510, W220, V980, V975, V878, V872, v80, V750, V690, V635, V620, v600, V560, V557, V555, V551, V550, V547, V545, V540, V535, v525, V505, V501, v500, v400, V360, V330, V313, V303, v300, V235, V226, v220, V191, V190, V188, v180, V177, V176, V171, V150, V1075, V1070, V1050, T722i, T720i, SLVR L9, SLVR L7e, ROKR E6, ROKR E2, ROKR E1, RIZR Z8, RIZR Z6, RIZR Z3, RAZR2 V8, RAZR V3xx, RAZR V3x, RAZR V3i, RAZR V3, RAZR maxx V6, PEBL U6, MPx220, MPx200, L7, L6, L2, KRZR K3, KRZR K1, E798, E790, E770, E680i, E550, E398, E380, E365, E1070, E1000, C980, C975, C651, C650, C550, C450, C390, C385, C380, C350, C261, C257, C168, C155, A925, A910, A845, A835, A780, A768, A668, A630, A1200, A1000,
Powered by Wapster.pl Reklamacje: wapster@wapster.pl | Aby skorzystać z tej usługi musisz mieć skonfigurowany telefon do połączeń z WAP.
Wierszyk...
-Wszystko to przerabiałam. Ledera Są takie chwilee, że jak się schylee, to mam cię w tyle... Pijak w pociągu do Kobyłki w Wigilię podczas dwugodzinnego stania pod sy- gnałem -I tak cała zimę muszę siedzieć na tej pace. Roma w Otwocku, jak Igor był mały -Ona jest taka dwulewicowa. Z rozmowy telefonicznej - Mówię ci, Lesiu, te sny to człowieka nieraz na cały dzień zrujnują. Ciotka Genowefa ze Świerzowej -Jeden tylko ksiądz szedł...Księża znajomi byli, ale szli po cywilnemu. Zaraz sie zapisałem do partii.Bo jestem wierząca,ale nie praktykująca.Tego dziecka nie chciałam..o,tak się urodziło. Jeden, niedorozwinięty, jest w Iwoniczu. Znajoma napotkana pod Krosnem do Le. -Tylko nie Siopena, tylko nie Siopena. Dziecko Waldka -Raj.Tylko tu. Lu. w Wołominie -Tu mieszkać. Lu. w Sochaczewie - Niechby się, panie, tylko zaczęło, to zaraz tu sie naprze- ciwko zajmie mieszkanie. Mój ojciec w 1955 roku jeszcze -Chciałam zrobić głowę stryja, ale się nie zgodził. Gdyby Jur mu powiedział o naszym stosunku, toby się zgodził.Chciałam robić głowę Przybosia, ale nie mogłam go złowić. Marylka Mama do Baśki, w palcie, przed wyj- ściem na targ do Pionek po 50 latach życia: -ach -co ci jest? -mój Boże -no, co ci jest? -bo człowiek jest taki mały -moja nic nie je -a moja nie, moja wszystko -a moja nic -moja je Idące ,ulica Warszawska , Otwock -Jeszcze wy rządzicie! W tramwaju na pomoście( do tych na pomoście, nas) -To wszystko jest pożyczane. Ledera -Nikomu nie wierzę. Ledera -Nieprawda, że jak się ściana świeci, to kolano(przy ścianie) nie. Dopiero świeci! Lu. -Jak nie kaszlę, jak mi nie wali serce, jak mnie nic nie boli, jak mnie nie dusi i jak mi nie wyskakuje przepuklinka, to czuję się świetnie. Barbara Nalepowa przed śmiercią na rok, dwa -Po co pan ma jechaać do Lublina? Pan wsiądzie dwie stacje bliżej:też Matka Boska płacze. Jedna poasażerka do mnie przed Lubli- nem w pociagu, w okresie kiedy Matka Boska płakała w Lublinie. -O matko, znów spadł mi pies! Ledera -Ja znam te semestry.I wiem, co ze sobą zrobić.Ale ludzie są niemożliwi, niemożliwi.Ja znam te semestry.Ja mam co zarobić, ja muszę swoją robotę odrobić. Pijak w pociągu z Otwocka -Uch, ale jestem pijana! Jedna "taka" podobna do tego Chrystusa z włosami na plecach, skręcająca w Aleje, łapiąca się za gałazkę - Przepraszam pana,ja tu zostawiłam szproty. Emfazy w Filharmonii -I to się zmarszczy? to się kiedyś zmarszczy? Hania Nałkowska młoda przed lustrem -Nie wierzę w to, że umrę. Ledera - Wiesz, Miron,Mauersbergowi dzwoniło w uchu przez miesiąc, poszedł do lekarza, a to był świerszcz u niego w pokoju. Mewa -My nie chcemy odpocząć. Mewa z Heniem -Syn Marnotrawny (Rembrandta) ma w pięcie wszystkie problemy malarstwa. Lu. -I to dosłownie. Lu. -Błagam was, tylko nie róbcie tłoku... To ostatnie, co usłyszałem od Barbary, jak wychodziłem z Lusią z jej pokoju. Za kilka godzin umarła.Zrobił sie przy niej starszny tłok.Na pogrzebie-1000 osób. Aż tratowali groby. -Wszędzie jest jednakowo. Ala do Janka, oboje z kocem,jak szukali trawy,tej lepszej, bo każda z daleka w skrócie wydawała im się lepsza. Siedzę u Mewy.Coś spadło.Mewa nic.Siedzi.Pytam: -Coś spadło? -Tak.Zawsze coś musi spadać. -Jak służyłam u tych Rosjan na Długiej, mieli pięć pokojów, to bekało i bekało. Po nocach.Przyszedł Dziadek Kubek. Nocował. Bekało i bekało.Aż sprowadzili popa.Wyświęcił. I przestało. Ciotka Andzia -Pamiętaj, że jestem pijany, ale jestem inteligentny. Broniewski do mnie u pani Zawadzkiej o 3 w nocy -Radość w sercu!Radość w sercu!- i wystawiał swoją żonę za okno, jak się złościła. -daj spokój...nie lubię geografii... -dlaczego? -bo się wciąż zmienia Lu -Wiesz, Leszek, bo mnie cholernie interesuja ikony. Ze spotkanie Le. So. z kolegą sprzed 20 lat W Cepeli na Krakowskim Przedmieściu, wchodzi baba, i od drzwi: -Ikony są? -Ona przyjedzie na te dwa dni..na ten praznik..no...na Rewolucję... Reginka -Nie wrzeszcz, bo ci zrobię dzieciaka. Ze Sszkoły Handlowej - Nasza mamusia maluje, śpiewa...i tworzy. Basia o Ciotce Władce z Grodziska, artystce -A kto nie jest zachwycony soba? Mama Lencowa -Dzidzia, nie głosuj! Uczennica z Włoch do przechodzącej pa- nie pod pięćdziesiątkę na uwagę tej pani, żeby się tak nie pchały na ulicy, jak się mijały, bo ciasno od śniegu, a one szły parami; tę panią ta odpowiedż zatkała a ta i te inne poszły od razu dalej na wysokich korkowych nóżkach dryp-dryp -Lalunia, tylko nie mów,że my tu jesteśmy. Te panie, pochowane na noc w nowoczes- nych śmietnikach na schodach na Śnia- deckich, do treciej żony Igora -Prawda, pani Heleno? Pani Helena z papierosem w fifce, z pu- meksami i przesuwając sie na ścianie kamienicy na Brackiej do rogu Chmielnej do Pani Heleny tej z rzodkiewkami -Dziecko, nie śmiej się, to są poważne sprawy. Lu. do Lu. Kiedy wekslowaliśmy pocią- giem z Wrocławia z workiem od wystę- pów teatralnych na perony Głównego w Warszawie, a ja przedtem waliłem w kanapę PKP, żeby Lu. wstała, bo spała , a była 6 rano, i ona sie zbudziła i w śmiech, bo ja cały kurz na siebie, a Lu. na to właśnie tak, bo w Warszawie wody nie było, Wisła zamarzła niżej ulotów rur, na Marszałkowskiej sprzedawali po 8zł kubeł wody, Lu. żałował, żeśmy nie przywieżli z sobą choć wody w butelkach. -Lesiu, ale tobie będzie żal umierać! Ciotka Genowefa do Le. po jego opowia- daniach po powrocie z Włoch, Hiszpanii, Holandii i Lourdes -Dziecko, ty teraz siedż tu, a ja przesiądę się do tylnego rzędu, bo teraz mnie mogą pobić. Witkacy do Mewy na swojej sztuce -Już wiem, ja do wszystkiego mam stosunek. Lu.po powrocie z budki telefonicznej --