twarz szkoła facet postacie mężczyzna nauka Einstein twarze faceci postać fizyka bohater osoby osoba mężczyźni
dla telefonu Panasonic
Kod: B916180NUV
Aby otrzymać kolorowe tapety - wyślij sms o treści B916180NUV pod numer 7428
Aby wysłać do znajomego: Wyślij sms o treści +48xxxxxxxxx:B916180NUV na numer 7428
Cena SMSa wynosi 4 pln (4.88 pln z VAT).

Usługa kolorowe tapety dostępna na telefony Panasonic: X800, X700, X70, X60, X500, X400, X300, X200, X100, VS6, VS3, VS2, SC3, SA7, SA6, MX7, MX6, GD67, G60, G50, A500, A210, A200,
Powered by Wapster.pl Reklamacje: wapster@wapster.pl | Aby skorzystać z tej usługi musisz mieć skonfigurowany telefon do połączeń z WAP.
Wierszyk...
I Ciemności W niezgłębionych mych smutków posępnej jaskini, Gdzie mię już zamknął wyrok Przeznaczeń surowy; Kędy nie wnika promień wesoły, różowy, Kędy ze mną Noc tylko, chmurna gospodyni; Jestem jak potępieniec przez Boga szydercę Skazany na tle cienia malować - niestety! Kędy - kuglarz grobowe gotujący wety - Warzę wciąż i spożywam własne moje serce. Chwilami błyska, zwiększa się, rośnie na jawie Widmo stworzone z blasków wspaniałych i czarów; Po marzycielskich wschodnich rysach i postawie, Gdy już zwykłego wzrostu dosięgnie rozmiarów, Poznaję ją: ta piękna mara moja senna, To ona! taka chmurna - jednak tak promienna! II Wonie Czytelniku, czyś kiedyś chłonął piersią całą, Powoli i z rozkoszą zapach za kadzielnicy Wyzionięty, gdy ściany napełni świątnicy, Albo torebki z piżmem woń niewywietrzałą? Czar głęboki, magiczny, dziwne upojenia, Odczuć w chwili obecnej przeszłość zmartwychwstałą! Tak kochanek, tulący uwielbione ciało, Zbiera zeń w chwili pieszczot rzadki kwiat wspomnienia. Z ciężkich i elastycznych włosów jej gęstwiny, Tej żywej kadzielnicy w sypialni zionącej, Płynął zapach szczególny i odurzający, A czyli aksamity wdziała czy muśliny, Wonią młodego ciała przesiąkłe jej szaty Wydzielały jakoby futra aromaty. III Ramy Jak obraz, choćby mistrza wsławionego, Nabiera blasku od ramy kunsztownej: Wdzięk jakiś dziwny, czar jakiś cudowny, Wyosobniając ją z świata całego Sprawiał, iż sprzęty, klejnoty kosztowne, Złoto - służyły jej rzadkiej piękności, Iż nic nie mogło przyćmić jej jasności, Lecz wszystko ramy dawało stosowne. Rzekłbyś, że czasem jej samej się zdało, Iż wszystko chce ją kochać; śliczne ciało Rzucała w uścisk tkaniny jedwabnej, Nagie, drgające, lub w bielizny puchy, A wszystkie żywe czy wolne jej ruchy Miały wdzięk małpki dziecięco powabnej. IV Portret Śmierć i choroba czynią garść popiołu Z tego płomienia, który dla mnie płonął. Z oczu ognistych i czułych pospołu, Z tych ust, na których jam tak sercem tonął, Z tych pocałunków mocnych jak balsamy, Z uniesień żywszych od promieni słońca - Okropnie, duszo moja! - cóż dziś mamy? Co pozostało? Szkic, kartka niknąca, Która wraz ze mną samotnie zamiera I którą starzec złośliwy, Czas srogi, Z dniem każdym ciężkim skrzydłem swym zaciera... Morderco chmurny, życiu, sztuce wrogi, W pamięci mojej nie zatrze twa siła Tej, co mym szczęściem i chlubą mą była!