telefon logo komórka nokia komórki telefony
dla telefonu Sagem
Kod: B2311079NUV
Aby otrzymać kolorowe tapety - wyślij sms o treści B2311079NUV pod numer 7428
Aby wysłać do znajomego: Wyślij sms o treści +48xxxxxxxxx:B2311079NUV na numer 7428
Cena SMSa wynosi 4 pln (4.88 pln z VAT).

Usługa kolorowe tapety dostępna na telefony Sagem: MY Z-55, MY Z-5, MY Z-3, MY X6-2, MY X5-2V, MY X5-2, MY X3-2, MY X2-2, MY X1-2W, MY X-8, MY X-7, MY X-6, MY X-5m, MY X-5, MY X-4, MY X-3, MY X-2, MY V-85, MY V-76, MY V-75, MY V-65, MY V-56, MY V-55, MY S-7, MY C5-3, MY C5-2, MY C4-2, MY C3-2, MY C2-3, MY C2-2, MY C-4, MY C-3s, MY C-3b, MY 800X, MY 700X, MY 600X, MY 600V, MY 501X, MY 501C, MY 411X, MY 401Z, MY 401X, MY 401C, MY 400X, MY 301X, MY 300X, MY 300C, MY 212X, MY 202C,
Powered by Wapster.pl Reklamacje: wapster@wapster.pl | Aby skorzystać z tej usługi musisz mieć skonfigurowany telefon do połączeń z WAP.
Wierszyk...
Krzyk ogromny w moim sercu bije Niby orzeł ślepy i szalony - Krzyk ogromny wyciąga swą szyję Do lazurów straconej korony, A rozdarte krwawiące źrenice Patrzą w pustkę i mrok i tęsknicę. Na ruinach starego zamczyska, Na grobowcach mego majestatu I na krzyżu, który próchnem błyska, A od gromów stał się widmem światu - Duch mój woła do ciemnej otchłani: Eli - Eli - lama sabachtani! Czemuś, Ojcze, porzucił me serce, Co służyło ci wiernie przez wieki? Katy na mnie nasłałeś i ździerce I krwią moją przepoiłeś rzeki, A choć byłem na strzępy rozdarty, Nie rzuciłem ni Ciebie - ni warty. Nie poznajesz mnie chyba - mój Boże? Nie poznajesz mnie, Panie - żebraka?! Nie poznajesz mnie - królu - robaka? Nie rozumiesz, co znaczą obroże - I te trądy i rany cuchnące - I te oczy suche, a palące? Przed wiekami nazwałeś mnie synem - I przyrzekłeś wieczne obcowanie - Napoiłeś swym ciałem i winem, Ale z ziemi zrobiłeś wygnanie I z posągów obnażyłeś góry - By postawić tam - co? znak tortury! Na mój uwiąd patrzały klasztory - Na wędrówki do grobu - pustynie. Tobiem wznosił strzeliste świątynie, A sam nędzny, złamany i chory - Kiedy szatan urągał mi śmiechem - Ja nuciłem psalmy nad swym grzechem. Swe najlepsze mordowałem syny, Dumne czoło zniżyłem do prochu - Duch mój w ciemnym - ponurym żył lochu, A gdy wyszedł - był krwawy i siny - A gdy wyszedł - był już oślepiony - Więc dziś pytam Ciebie - czym zbawiony? W ciemnej dali śpiewa niewiast glosa: "Głębokości morskie chwalą Pana" - A za świadka ja biorę szatana, Że nie świecą nam Twoje niebiosa! Konający patrzą w Twoje lice - A ja pytam - gdzie Twe obietnicę? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Nie chcę Twojej zaprzeczać miłości - Nie śmiem w tobie szukać nieprawości - Ale oto łez pełno w mej czarze - Bije północ na grobów zegarze - Szepcą próchna pod mymi stopami: - Ojcze - Ojcze - zmiłuj się nad nami! Rozpłakały się ostatnie dźwięki W oczekiwań przeraźliwe jęki: Ha - daremno - daremno - daremno... Wszędzie głucho i straszno - i ciemno... Krzyk ogromny w moim sercu bije, Niby orzeł ślepy - obłąkany. Krzyk ogromny wyciąga swą szyję - Na niej dzwonią zrdzewiałe kajdany - A rozdarte krwawiące źrenice Patrzą w pustkę - i mrok - i tęsknicę. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . A wtem cicho opadły zasłony Niby z trumny powleczonej kirem: Przez niebiosa leci krąg czerwony I trzy gwiazdy błyszczące szafirem - I mąż dziwny - z oblicza kometa - I gołębie śnieżne Parakleta. A naprzeciw biegnie człek bezpióry, Sypiąc grudą w one ptactwo wieszcze, I tak jęczy: "Przeklęte augury! Nam wnętrzności szarpią wroga kleszcze, A wy ciągle - swe Znicze i cudy -" Wtem zahuczał głos straszny: O ludy! I krew nagle mi zakrzepła trwogą, Kiedym ujrzał, jak popioły wstają. I jak wszystkie poszły górną drogą - Na wyżynach Te Deum śpiewają - Ja sam jeden - jak proch leżę mamy - Jako ołtarz pusty - bezofiarny. Zasyczały we mnie czarne węże I skąsały me serce drgające. Alleluja - słyszę gdzieś grające... Jeszcze Polska - słyszę gdzieś oręże... Nadaremno! w nicości ma przystań - O jak strasznym jest zgon bez zmartwychwstań! Upiór leży na świata widowni - I nie mogąc powstać - gryzie ręce - Oczy świecą w kształt gasnącej głowni - Gdy zagasną - koniec będzie męce - Bogdaj prędzej - bogdaj prędzej w zgonie... . . . . . . . . . . . . . . . . . Pocałunki czuję na swym łonie - Jakieś ciepłe mnie ręce uniosły, Jakieś jasne budzą mnie oblicza - To wy, Piasty? to wy - boże posły? To wy - wieszcze ze świątyni Znicza? Oh nie budźcie - Ona także w grobie A grób milczy... - Wstań - ona jest w tobie! I powstałem. A białe gromady Szły w ogromne, bezkresne przestworza - Bracia moi - od morza do morza! - A gdzież inni? - Już poszli na zwiady... - A tyś kto jest? - Nie poznajesz Rusa? - A chorągiew czy nasza? - Chrystusa. Więc nie złudą jest chrześcian przymierze? Więc zwyciężył ten promień miłości? Razem idźmy, o bracia, w radości - Rozerwijmy na piersiach pancerze - Niechaj zabrzmią - na świat cały - grania - Dzwony duchów - dzwony Zmartwychwstania! . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Chwała Bogu na niebie - Chwała! Dobrym ludziom na ziemi - Sława! Wszystkim braciom cierpiącym - Sława! Za miłość konającym - Sława! Roty duchów ogniste - Sława! Lecę ku Tobie - Chryste - Sława! . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ... Już zaświtały zorze - Sława! ... Bóg dopomoże - Amen. --